Faworki

Faworki czy jak inni mówią chrust robię raz w roku.
Robiłam jej już z wielu przepisów.
Dzisiaj podzielę się z wami przepisem na faworki Anieli Rubinstein z książki „Kuchnia Neli”.
Możliwe, że wszystkie składniki będziecie mieli w domu i żeby je zrobić nie będzie potrzebna specjalna wyprawa do sklepu.
Te faworki są łatwe do przygotowania i jeżeli zdecydujecie się je zrobić nie będziecie żałować.
W oryginale były jeszcze 2 łyżki masła, ale jakoś w trakcie robienia je pominęłam.
Ciasto było fantastyczne, nic się nie rwało i idealnie się wałkowało na cieniutkie płaty.
Mogę je wam z czystym sumieniem polecić.
- 320 g mąki pszennej
- 2 łyżki ( 35 g ) cukru
- ½ szklanki ( 130 g ) śmietany 18%
- 1 jajko
- 2 żółtka
- 1 łyżka (10 g ) octu
- 2 łyżki ( 20 g )rumu
- szczypta soli
do smażenia :
- olej lub smalec
do posypania :
- cukier puder
Jajko z żółtkami ubić z cukrem do białości.
Dodać ocet, rum i śmietanę i ponownie ubić.
Wsypać mąkę z solą i całość wyrobić.
Z ciasta uformować kulę, przykryć ścierką i zostawić żeby odpoczęło przez 10 minut.
Po tym czasie ciasto podzielić na 4 – 5 części i kolejno rozwałkowywać je najcieniej jak się uda, lekko podsypując mąką.
Kroić na paski szerokości ok. 3 cm i długości jaka wam odpowiada. Po środku zrobić nacięcie i przez dziurkę przeciągnąć górę faworka.
Tłuszcz rozgrzać.
Już wielokrotnie o tym pisałam, przy smażeniu w głębokim tłuszczu dobrze jest korzystać z termometru. Optymalna temperatura to 175 – 180ºC.
Faworki smażyć obracają na obie strony, pilnując żeby ich nie przypalić.
Smażenie trwa bardzo krótko, więc uważajcie. Ja do smażenia użyłam smalcu z olejem w proporcjach pół na pół.
Faworki wyjmować łyżką cedzakową i kłaść na ręczniku kuchennym, żeby odsączyć nadmiar tłuszczu.
Po wystudzeniu posypać chrust cukrem pudrem.
Smacznego!
Jeśli skorzystałeś z tego przepisu lub masz jakieś pytania zostaw proszę komentarz.
Miło mi również będzie, jeśli ocenisz ten przepis dając mu odpowiednią wg ciebie ilość gwiazdek.





Najlepsze jakie jadłam. Do tego sama zrobiłam! Są mega kruche. I te pęcherzyki. Dziękuję za przepis.
Ach, uwielbiam :)
ale ja mam słabość do faworków :)
Przepisy Neli Rubinstein z reguły są bardzo dobre :)
Miałam robić w niedzielę i jakoś tak zeszło, że wyszły babeczki. :)
Muszę w końcu zmusić się, żeby je zrobić;)
Bardzo lubię faworki. :-) Mniam… :-)
Ja nigdy nie robiłam, ale pamiętam smak babcinych…
ooo dawno nie robiłam,i pomyśleć ,że kiedyś ich nie lubiłam ..:)