Zawijane bułeczki ze szpinakiem

To mój drugi raz kiedy piekłam wspólnie z innymi blogerami w Piekarni Amber z bloga Kuchennymi Drzwiami.
W kwietniu zawijane bułki ze szpinakiem zaproponowała Tosia z bloga Smakowity Chleb.
Musiałam dodać więcej mąki i w składnikach podałam moje proporcje.
szpinak :
- 200 g szpinaku mrożonego lub świeżego
- 4 – 5 łyżek śmietany u mnie kremówki
- ząbek czosnku ja dałam łyżkę bardzo czosnkowego masła
- 1 łyżeczka miodu
- ½ łyżeczki gałki muszkatołowej
- sól, pieprz
ciasto :
- 150 g zakwasu ( dokarmionego ok. 10 godzin wcześniej )
- 500 g mąki pszennej + 50 g
- 320 ml letniej wody
- 2 łyżeczki soli
dodatkowo :
- mąka do podsypania
- oliwa do smarowania

Szpinak włożyć do garnka, jeśli używacie mrożonego – rozmrozić.
Dodać pozostałe składniki i zagotować. W razie potrzeby odparować.
Wystudzić i zmiksować.
Wszystkie składniki ciasta wyrobić razem. Moje ciasto było bardzo rzadkie i dlatego dałam więcej mąki niż w przepisie bazowym.
Ciasto podzielić na połowę.
Jedną część ciasta odłożyć, a do drugiej dodać szpinak.
Ciasto ze szpinakiem zagnięść.
Moje ciasto wymagało dodania mąki ( to to dodatkowe 50 g ). Odstawić do wyrośnięcia na 4 godziny.

Po tym czasie na wysypanym mąką blacie rozciągnąć białe ciasto na prostokąt.
Ponieważ moje zielone ciasto potrzebowało by bardzo dużo mąki do rozwałkowania i uformowania jakiegokolwiek kształtu, rozprowadziłam je bezpośrednio na jasnym cieście,
Całość zawinąć w rulon.
Pokroić na plastry. U mnie wyszło 11 bułek.
Położyć na papierze do pieczenia i odstawić na godzinę.
Wyrośnięte bułki posmarować oliwą.

Wstawić do piekarnika nagrzanego do 220ºC.
Po 5 minutach zmniejszyć temperaturę do 190ºC i piec kolejne 15 – 20 minut.

Bułki można też upiec w wersji z drożdżami, przepis w podanym we wstępie linku.

Smacznego!
Razem ze mną piekły :
Akacjowy blog
Codziennik kuchenny
Co do jedzenia
Konwalie w kuchni
Kuchennymi drzwiami
Ogrody Babilonu
Polska zupa
Rozważania o kuchni i nie tylko
W poszukiwaniu slow life
Zacisze kuchenne
Dziękuję za wspólne pieczenie :)
Jeśli skorzystałeś z tego przepisu lub masz jakieś pytania zostaw proszę komentarz.
Miło mi również będzie, jeśli ocenisz ten przepis dając mu odpowiednią wg ciebie ilość gwiazdek.

W przepisie nawet podałam w nawiasie dodatkowa ilosc do podsypania maki, wiec od poczatku taki byl zamysl, aby po wyrosnieciu podsypac ciasto i zawinac ksztaltne buleczki. Wiele tez zależy od szpinaku, bo w przypadku mrożonego z paczki, może on byc bardziej lub mniej wodnisty, a to z kolei zmieni konsystencję ciasta, ale swietnie sobie poradzilas, a bułeczki się pięknie prezentuja, az miło popatrzec!
Dziękuję za wspólne pieczenie i pozdrawiam serdecznie :)
Ps. Nie wiem dlaczego nie mogę w niektórych miejscach użyc polskich znaków?
Tosia.
Przepis jest fantastyczny. Cieszę się, że je piekłam. Dziękuję za wspólne pieczenie i pozdrawiam rónież serdecznie :) Ps. nie wiem co z tymi polskimi znakami.
Piękne bułeczki. W naszych Piekarniach wiosna na całego! pozdrawiam serdecznie i dziękuję za wspólny czas w Kwietniowej Piekarni
I za oknem wiosna. Pozdrawiam i dziękuję również :)
Rewelacyjne :)
Miło mi to czytać :)
Wyszły pięknie zielone :) Prawdziwie wiosenne, dziękuję za wspólny czas, pozdrawiam serdecznie :)
Piękne bułeczki :) Bardzo lubię wszelakie wypieki ze szpinakiem , w ogóle kocham drania :)
Ja też dosypałam trochę więcej maki, ale bułeczki i tak wyszły puszyste.
Dziękuję za kolejny wspólny wypiek!:)
Uff, nie byłam jedyna. I dziękuję za wspólne pieczenie :)
Ja dodałam jarmuż zamiast szpinaku:-) Wygladaja bardzo apetycznie. Dzięki za wspólny wypiek:-)
Świetny pomysł z jarmużem. Dziękuję również. :)
Zielono nam i smacznie! Dziękuję za wspólne kwietniowe chwile! Pozdrawiam
Wreszcie zielono :) Dziękuję i również pozdrawiam.
Też piekłam te bułki, choć u mnie świeży szpinak no i przepis trochę przekształcony. Pozdrawiam Gosia
U mnie mrożony szpinak był z lenistwa. Twoje zmiany świetne. Pozdrawiam :)
Cudowne, takie wiosenne :)
Faktycznie wiosenne :)
Agnieszko,
wygldaja pięknie!
I taka prawdziwie wiosenna zieleń.
Pozdrawiam Cię i dziekuję za wspólne pieczenie!
Ja serdecznie dziękuję za Piekarnie i bardzo się cieszę, że mogłam dołączyć :)