Tradycyjna sałatka jarzynowa

Chyba każdy mieszkający w Polsce kiedyś się z nią spotkał.
Jedni ją lubią, inni unikają.
Ja robię od czasu do czasu i zawsze cieszy się dużym powodzeniem.
Ostatnio byłam zaskoczona bo na imprezie dzieciaki podchodząc do stołu z wielu potraw wybierały właśnie tą sałatkę, a niektóre wracały po dokładkę!
Jest spór czy warzywa na sałatkę powinny być z rosołu czy ugotowane specjalnie osobno do sałatki.
Przeciwnicy warzyw z rosołu przekonują, że te warzywa z rosołu są rozgotowane.
To absolutnie nie jest prawda. Warzywa z wolno gotowanego rosołu nie są rozgotowane!
Do tego moim zdaniem te osobno gotowane mają po prostu mniej smaku.
A jaką sałatkę wy lubicie?
- włoszczyzna, która została po gotowaniu wywaru warzywnego lub mięsnego ( marchewka, pietruszka, seler )
- 2 – 3 ogórki kiszone
- 1 jabłko
- 3 jajka na twardo
- puszka kukurydzy lub groszku
- majonez
- 1 łyżka musztardy

Oczywiście można ugotować warzywa specjalnie do sałatki, ale o wiele prościej wykorzystać te które zostały nam po gotowaniu wywaru.
Użyjcie po prostu warzyw, które wam bardziej smakują lub akurat macie pod ręką.
Proporcje są dość dowolne, ale u mnie jest to 4 – 5 marchewek, 2 pietruszki, kawałek selera.

Jajka i jabłko obierać.
Wszystkie warzywa pokroić w kostkę.
Dosypać odsączony groszek lub kukurydzę.
Groszek z puszki można zastąpić szklanką ugotowanego mrożonego.
U mnie jednak częściej jest kukurydza, jakoś bardziej nam tak smakuje.
Doprawić musztardą.
Wymieszać.
Na koniec dodać majonez.
Pamiętajcie, że sałatka z majonezem szybciej się psuje.
Doprawiajcie więc majonezem tylko taką ilość, która zostanie szybko zjedzona.

Smacznego!
Jeśli skorzystałeś z tego przepisu lub masz jakieś pytania zostaw proszę komentarz.
Miło mi również będzie, jeśli ocenisz ten przepis dając mu odpowiednią wg ciebie ilość gwiazdek.

Ta sałatka musi być zawsze ;-) Objadałam się nią w dzieciństwie!
u mnie w domu nazywana jest ” szałot”, na całym śląsku tak na nią mówią!
Jak to się człowiek całe życie uczy.Bardzo ładna nazwa :)
Tak, jest stara, na naszych „współczesnych” imprezach już nie modna, ale ja ją UWIELBIAM. Jak tylko mam okazję i chęci to robię, a z Rodzinnych imprez zawsze wracam z sałatką w słoiku :-)